Translate
niedziela, 4 sierpnia 2013
Assault on Wall Street / Bailout: The Age of Greed
Film ukazujący bezsilność człowieka wobec systemu..
granicę.. którą każdy z nas ma postawioną w innym miejscu..
opowiadający o sposobie radzenia sobie z problemami..
o poddaniu się .. o porażce..
smutny i tragiczny.. drastyczny..
a ponieważ temat jest ciągle aktualny, to na pewno wzbudzający też emocje ..
i to różne..
dający do myślenia, zmuszający do zatrzymania się na chwile..
a to w filmie spore osiągnięcie jak dla mnie..
Dominic Purcell - bardzo dobra gra aktorska.. postać pełna emocji, nie przerysowana
i prawdziwa.
Sam film, niestety momentami nudnawy.. pewne sceny niepotrzebnie wydłużane.
I choć nazwisko Uwe Boll - jako reżysera raczej nie zachęca, to "Assault on Wall Street"
można w jakiś spokojny wieczór obejrzeć.
sobota, 3 sierpnia 2013
Obecność / The Conjuring
"Obecność" thriller czy horror.. ?
Multikino sklasyfikowało ten film jako thriller.. no cóż..
po jego obejrzeniu, ja raczej skłoniłabym się jednak ku klasyfikacji z Filmweb,
i opowiedziałabym się za horrorem :)
Film opowiada podobno prawdziwą historię Eda i Lorraine Warrenów,
którzy zostali wezwani przez rodzinę Perron, terroryzowaną na odludnej farmie przez mroczną zjawę.
Historia opowiedziana jest z perspektywy Eda i Lorraine, badaczy zjawisk paranormalnych,
którzy przeprowadzili śledztwo w domu rodziny Perron pomiędzy rokiem 1973/74.
Scenariusz filmu oparty jest na ich aktach sprawy, a także informacjach pozyskanych
przez producentów od Pani Warren i Andrea Perron.
Oczywiście jak to zwykle bywa.. poszperałam w necie :)
i ... Ed i Lorraine Warren rzeczywiście są prawdziwymi postaciami.
Edward "Ed" Warren Miney zmarł w 23 sierpnia 2006, natomiast Lorraine Rita Warren ma dzisiaj 86 lat
i nadal prowadzi muzeum w Monroe, Connecticut, USA. Małżeństwo to było znanymi amerykańskimi
badaczami zjawisk paranormalnych.
Rodzina Perron także istnieje i mieszkała przez 10 lat w domu na farmie w Harrisville.
Jak wypowiedziała się jedna z sióstr rodziny Perron - Andrea:
"Niektóre elementy filmu są bardzo dokładne, a niektóre są fikcją".
Sama postanowiła spisać swoje wspomnienia w trzytomowej książce "Dom mroku, dom światła",
która niestety jak na razie nie została przełożona na język polski.
Czy zjawiska i zdarzenia, które przeżyła rodzina Perron uznamy za prawdziwe,
czy tylko za wyobrażenia twórców filmu, nie ma to w sumie znaczenia w ocenie samego obrazu.
Oczywiście "prawdziwa" historia zwiększa zainteresowanie filmem i nadaje mu dodatkowego
smaczka... jednakże przyznaję, iż film ten jak dla mnie jest jednym z lepszych horrorów
ostatniego czasu.
Nareszcie mamy obraz, który nie wywołuje śmiechu i nie straszy hektolitrami krwi i latającymi flakami,
tylko wprowadza grozę poprzez odpowiedni klimat i wywołuje ciarki wytworzoną atmosferą.
Bardzo dobre zdjęcia i gra aktorska.. historia wciąga widza i nie pozwala na nudę.
Klasyczne "straszaki" podane we właściwy sposób.
To wszystko sprawia, iż nareszcie zła passa horrorów została jak dla mnie przerwana
i mam nadzieję iż tak zrobionych filmów z tego gatunku będzie więcej.
Jeżeli ktoś lubi spotkania z duchami, na pewno nie będzie filmem zawiedziony :)
![]() |
| Aktorzy i prawdziwe postacie które grają w filmie "Obecność" |
![]() |
| Filmowy i prawdziwy dom rodziny Perron |
czwartek, 25 lipca 2013
Would You Rather
"Would You Rather" dramat, thriller psychologiczny... prosty w formie, w większej części
przewidywalny.. a jednak w miarę dobrze się go ogląda.
Przypomina mi trochę film "13" z 2010 roku, chociaż na pewno "13" jest lepszy.
Film skupia się na psychologicznym aspekcie, trudnych wyborów..
do czego człowiek jest w stanie się posunąć aby osiągnąć cel i pomóc sobie lub
komuś najbliższemu..
Trochę zabrakło mi tutaj klimatu, realizacja filmu była jakaś mechaniczna
kilka wątków nie wykorzystanych .. np. wątek z doktorem czy też
Julianem, jednakże biorąc pod uwagę całokształt można w jakiś leniwy wieczór
film obejrzeć.
wtorek, 16 lipca 2013
Koliber / Hummingbird
Jako wielbicielka Statham-a oczywiście nie mogłam nie obejrzeć "Kolibra", w tym
przypadku dodatkowym atutem miał być udział w filmie naszej rodzimej
aktorki Agaty Buzek.
Historia jest tutaj teoretycznie standardowa dla kina akcji.. źli ludzie, zemsta,
jeden twardziel wymierzający sprawiedliwość w samotności i kobieta która chce go zmienić..
Jednakże twórcy postanowili wprowadzić trochę urozmaicenia i tutaj Statham dodatkowo
walczy także sam z sobą.. twardziel, który pokazuje swoją słabszą stronę i muszę przyznać
że nawet nieźle mu to wyszło.
Agata Buzek.. wielkie oczekiwania i niestety dla mnie lekkie rozczarowanie.
Fajnie, że dostała tą rolę, zazdroszczę scen z Statham-em ;) ale jakoś jej postać
do mnie nie przemawiała czegoś w jej grze mi zabrakło..
Może jakiegoś lekkiego pazura, charyzmy.. jej postać była po prostu odegrana poprawnie,
a to trochę za mało.
Sam film niestety nie powala.. ktoś miał pomysł na dodanie do filmu akcji głębi
i dodatkowych emocji, jednakże nie do końca zostało to wykorzystane jak należy.
Zabrakło atmosfery, klimatu... niektóre sceny i wątki wyglądały jak dołożone na siłę.
Podsumowując.. film średni.. można obejrzeć ze względu na Statham-a, ale na pewno
grał w dużo lepszych produkcjach.
przypadku dodatkowym atutem miał być udział w filmie naszej rodzimej
aktorki Agaty Buzek.
Historia jest tutaj teoretycznie standardowa dla kina akcji.. źli ludzie, zemsta,
jeden twardziel wymierzający sprawiedliwość w samotności i kobieta która chce go zmienić..
Jednakże twórcy postanowili wprowadzić trochę urozmaicenia i tutaj Statham dodatkowo
walczy także sam z sobą.. twardziel, który pokazuje swoją słabszą stronę i muszę przyznać
że nawet nieźle mu to wyszło.
Agata Buzek.. wielkie oczekiwania i niestety dla mnie lekkie rozczarowanie.
Fajnie, że dostała tą rolę, zazdroszczę scen z Statham-em ;) ale jakoś jej postać
do mnie nie przemawiała czegoś w jej grze mi zabrakło..
Może jakiegoś lekkiego pazura, charyzmy.. jej postać była po prostu odegrana poprawnie,
a to trochę za mało.
Sam film niestety nie powala.. ktoś miał pomysł na dodanie do filmu akcji głębi
i dodatkowych emocji, jednakże nie do końca zostało to wykorzystane jak należy.
Zabrakło atmosfery, klimatu... niektóre sceny i wątki wyglądały jak dołożone na siłę.
Podsumowując.. film średni.. można obejrzeć ze względu na Statham-a, ale na pewno
grał w dużo lepszych produkcjach.
niedziela, 14 lipca 2013
Wielkie wesele / The Big Wedding
Nie miałam planu obejrzenia tego filmu w kinie.. raczej nie spodziewałam się
po nim wielkich lotów, ale cóż najzwyczajniej w świecie zostałam przegłosowana
i wylądowałam z nachos w sali kinowej.
Przyznaję, iż obsada filmu jest imponująca.. Robert De Niro, Ben Barnes, Robin Williams,
Katherine Heigl, Diane Keaton, Susan Sarandon i kilka innych nazwisk..
konkretny zbiór aktorów i niestety średnio interesujących postaci..
Jak dla mnie większość z nich jest tutaj rozmyta i mało charakterystyczna. Całość
kręci się właściwie wokół De Niro.. i może dobrze, bo on na prawdę robił co mógł aby
wydobyć coś z tej postaci..
Niestety ogólnie oceniając, większość postaci potraktowana po łepkach i w sposób bardzo
stereotypowy. Raczej nie zapadną w pamięć.
Całość humoru w filmie oparta jest właściwie na seksie.. począwszy od 29 letniego prawiczka,
a skończywszy na niebieskich pigułkach i seksie seniorów.
I w sumie to by nie było złe, bo oczywiście można się z tego pośmiać.. gdyby nie fakt
iż temty te zdominowały właściwie cały film i przytłoczyły resztę wątków, które gdzieś
tam zostały poruszone.
Zdjęcia, plenery i kostiumy.. tworzyły ładny obrazek, który oglądało się z przyjemnością.
Podsumowując.. można film obejrzeć jeżeli nie spodziewamy się niczego wielkiego.
Średni obrazek z kilkoma momentami w których można się pośmiać, jednak jak dla mnie
wydanie 24 zł na bilet - to nie opłacalna inwestycja.
po nim wielkich lotów, ale cóż najzwyczajniej w świecie zostałam przegłosowana
i wylądowałam z nachos w sali kinowej.
Przyznaję, iż obsada filmu jest imponująca.. Robert De Niro, Ben Barnes, Robin Williams,
Katherine Heigl, Diane Keaton, Susan Sarandon i kilka innych nazwisk..
konkretny zbiór aktorów i niestety średnio interesujących postaci..
Jak dla mnie większość z nich jest tutaj rozmyta i mało charakterystyczna. Całość
kręci się właściwie wokół De Niro.. i może dobrze, bo on na prawdę robił co mógł aby
wydobyć coś z tej postaci..
Niestety ogólnie oceniając, większość postaci potraktowana po łepkach i w sposób bardzo
stereotypowy. Raczej nie zapadną w pamięć.
Całość humoru w filmie oparta jest właściwie na seksie.. począwszy od 29 letniego prawiczka,
a skończywszy na niebieskich pigułkach i seksie seniorów.
I w sumie to by nie było złe, bo oczywiście można się z tego pośmiać.. gdyby nie fakt
iż temty te zdominowały właściwie cały film i przytłoczyły resztę wątków, które gdzieś
tam zostały poruszone.
Zdjęcia, plenery i kostiumy.. tworzyły ładny obrazek, który oglądało się z przyjemnością.
Podsumowując.. można film obejrzeć jeżeli nie spodziewamy się niczego wielkiego.
Średni obrazek z kilkoma momentami w których można się pośmiać, jednak jak dla mnie
wydanie 24 zł na bilet - to nie opłacalna inwestycja.
Uniwersytet potworny / Monsters University
"Uniwersytet potworny" - część druga a właściwie prequel kultowej animacji z 2001 roku
pod tytułem "Potwory i spółka".
Przyznaję szczerze, że jako wielbicielka Wazowskiego i Sullivana, szłam do kina
z duszą na ramieniu. Nie ma się co oszukiwać.. wszelkie kontynuacje kultowych filmów
z zasady rozczarowują.. a tutaj niespodzianka :)
Pixar jak zwykle nie zawiódł. Film okazał się śliczną animacją, którą oglądało się z wielką przyjemnością.
Historia może nie była naszpikowana humorystycznymi tekstami, jednakże na pewno
nie nudziła i wywoływała uśmiech.
Postacie są dopracowane w każdym szczególe.. charakterystyczne i zabawne.
Moje ulubione to Dziekan Hardscrabble i Sherry Squibbles :)
Sama historia, spójna, zabawna i oczywiście z morałem :) co prawda nie jestem
pewna czy najmłodsi zrozumieją przekaz historii ale na pewno się nie wynudzą.
Zresztą z tego co widziałam na sali kinowej.. podobało się zarówno tym najmłodszym
jak i tym zupełnie dorosłym, których jak by nie patrzeć była większość na sali :)
Podsumowując.. jak dla mnie bardzo udana kontynuacja i mile spędzone 100 minut
z potworami.
pod tytułem "Potwory i spółka".
Przyznaję szczerze, że jako wielbicielka Wazowskiego i Sullivana, szłam do kina
z duszą na ramieniu. Nie ma się co oszukiwać.. wszelkie kontynuacje kultowych filmów
z zasady rozczarowują.. a tutaj niespodzianka :)
Pixar jak zwykle nie zawiódł. Film okazał się śliczną animacją, którą oglądało się z wielką przyjemnością.
Historia może nie była naszpikowana humorystycznymi tekstami, jednakże na pewno
nie nudziła i wywoływała uśmiech.
Postacie są dopracowane w każdym szczególe.. charakterystyczne i zabawne.
Moje ulubione to Dziekan Hardscrabble i Sherry Squibbles :)
Sama historia, spójna, zabawna i oczywiście z morałem :) co prawda nie jestem
pewna czy najmłodsi zrozumieją przekaz historii ale na pewno się nie wynudzą.
Zresztą z tego co widziałam na sali kinowej.. podobało się zarówno tym najmłodszym
jak i tym zupełnie dorosłym, których jak by nie patrzeć była większość na sali :)
Podsumowując.. jak dla mnie bardzo udana kontynuacja i mile spędzone 100 minut
z potworami.
Olimp w ogniu / Olympus Has Fallen
"Olimp w ogniu" to typowe amerykańskie kino akcji, schematyczne, przerysowane
i niestety przewidywalne.
Film porównywany jest bardzo mocno do "Szklanej pułapki" i chyba trafnie..
jeden super bohater, który poradzi sobie z sytuacjami, które pokonały policję,
wojsko i jednostki specjalne.. różnica polega właściwie tylko na otoczce..
no i jest tutaj o wiele większa dawka terroryzmu, wykorzystano tutaj
chyba każdą jego formę. Mamy więc niezidentyfikowany samolot, samochody pułapki,
samobójców z bombami, szaleńców z pistoletami.. od wyboru do koloru.
Cały amerykański system obrony okazuje się całkowicie nieudolny i jak nic
tylko napadać na Amerykę.. obezwładniając oczywiście najpierw Butlera ;)
Plusy.. na pewno obsada aktorska.. Gerard Butler, Morgan Freeman,
Aaron Eckhart..
co prawda kreacje aktorskie może nie są najwyższych lotów, ale ogląda się
panów mimo wszystko całkiem nieźle :)
Obiektywnie.. widziałam większe gnioty, więc jeżeli ktoś ma ochotę na mało
ambitną ale intensywną strzelankę.. to spokojnie może ten film obejrzeć :)
i niestety przewidywalne.
Film porównywany jest bardzo mocno do "Szklanej pułapki" i chyba trafnie..
jeden super bohater, który poradzi sobie z sytuacjami, które pokonały policję,
wojsko i jednostki specjalne.. różnica polega właściwie tylko na otoczce..
no i jest tutaj o wiele większa dawka terroryzmu, wykorzystano tutaj
chyba każdą jego formę. Mamy więc niezidentyfikowany samolot, samochody pułapki,
samobójców z bombami, szaleńców z pistoletami.. od wyboru do koloru.
Cały amerykański system obrony okazuje się całkowicie nieudolny i jak nic
tylko napadać na Amerykę.. obezwładniając oczywiście najpierw Butlera ;)
Plusy.. na pewno obsada aktorska.. Gerard Butler, Morgan Freeman,
Aaron Eckhart..
co prawda kreacje aktorskie może nie są najwyższych lotów, ale ogląda się
panów mimo wszystko całkiem nieźle :)
Obiektywnie.. widziałam większe gnioty, więc jeżeli ktoś ma ochotę na mało
ambitną ale intensywną strzelankę.. to spokojnie może ten film obejrzeć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







